Retrospekcje

Dawne i dalekie podróże

Wild West

Oglądało się westerny, marzyło się o tych przestrzeniach, miejscach. O tym niebie, którego przestwór i ogrom zwala człowieka z nóg.. no i się wymarzyło.



Tak dalekie podróże bywają niebezpieczne w pojedynkę i nie chodzi tutaj o Indian czy bandy oprychów jakiegoś Pedro Gonzaleza.. po prostu dopada Cię zmęczenie za kierownicą. Dwie takie podróże do Nowego Meksyku odbylem sam - wyjeżdżając w piątek po poludniu - około 6-7 rano byłem na miejscu.. cały dzień łażenia, zwiedzania i chłonięcia tych miejsc całym sobą.. a potem skok za kółko i spowrotem te 16-17h. Drugim razem, walczyłem praktycznie o życie na górskiej oblodzonej autostradzie bez snu (od 38h). Ani kawa, ani inne dopalacze nie działały, pod Denver na track-stopie musiałem po prostu przekimać ze 2h, aby jechać dalej bez białych słoni i żółwi oraz aut widm wygenerowanych na drodze przez mój zmęczony mózg. :]

Ostatnią wycieczkę do Nowego Meksyku i okolic zorganizowałem z Krzyśkiem Błaszczykiem (plfoto: vonblashke) - to były najfantastyczniejsze wypady w moim życiu. :)

A jak było?


(gdzieś pod Alamo Gordo, NM)


(Ilford FP4+ 125@100; Rolleiflex 2.8e, San Jose De La Concepcion, New Mexico)


(Ilford FP4+ 125@100, El Santuario de Chimayo, New Mexico)


(Ilford FP4+ 125@100, El Santuario de Chimayo, New Mexico)


(Ilford FP4+ 125@100, Las Trampas, New Mexico)


(Fuji Across 100, Bryce Canyon, Utah)


(Fuji Across 100, Bryce Canyon, Utah)

to be continued..